niedziela, 4 maja 2014

Pseudo Islandczyk

Dlaczego pseudo? Bo nie z islandzkiej wełny, tylko z tureckiej. Właściwie go pokazuję, aby przestrzec przed robótkowymi drogami na skróty...
Ale od początku. Od dawna chciałam wykonać islandczyka metodą steeking czyli robienie na okrągło i rozcinanie dzianiny. Wybrałam wzór i zaczęłam dziergać. Sweterek bardzo mi sie podobał, kolory też. Niestety zbliżał się czas, w którym miałam wziąć w ręce nożyczki i ciachnąć dzieło swoich rąk. Bałam się strasznie, bo myśl o tym, że rozejdzie mi się wszystko w rękach była paraliżująca. Dodam, że sweterek wykonałam z wełny 100% tureckiej Lonagold czy Cashmira. Wełna ta nie ma żadnego włoska w odróżnieniu od wełny islandzkiej czy szetlandzkiej.
Przeszyłam dwa rzędy sąsiadujących oczek lewych położonych centralnie i rozcięłam. I zaczął się dramat. Nitki zaczęły się wyplątywać szczególnie w obszarze karczka. Namęczyłam się okropnie, żeby to wogóle dało się nosić. Moje próby zaradzenie sytuacji są niestety widoczne, choć i tak się cieszę, że robótka nie poszła do kosza. MOja mama, która jest entuzjastką moich wyrobów, włożyła ją na siebie i nie zwraca uwagi na niedociągnięcia. Sweterk jest ciepły i w rozmiarze bardzo do niej pasującym. A ja wolę na sweterek patrzyć tylko .....z tyłu ;-)).
Zastanawiałam się dlaczego tak się stało. Są dwa trzy:
1) aby włóczka się nie wyplatała potrzebne są wełny z włoskami czyli nadaje się do tego szetland i islandzka. Inne szlachetne merynosy, angory kaszmiry nie nadają się do tego.
2) ponieważ nie miałam praktyki w zszywaniu dzianiny na maszynie, nie posiadałam też overlooka, zbyt naciągnełam dzianinę i brzeg stał się zbyt napięty w stosunku do całości.
3) nie wyprałam dzianiny przed rozcięciem.
Zastanawiam się poważnie, czy kiedykolwiek zrobię sweter tym sposobem. Jak pomyśle, że zepsułabym sweter z drogiej wełny islandzkiej, to włosy stają mi dęba na całym ciele.
Ale Wy macie sukcesy w tym zakresie! Dajcie jakieś wskazówki!!! Czytałam o tym już u Ewy K. i u Doroty, ale i tak mam pewne wątpliwości.
Poniżej mój sweterek (teraz nie mój tylko mamci).







5 komentarzy:

Wiola B pisze...

Jestem bardzo świeżo , po wszelkich zabiegach na sweterku, włącznie z brutalnym rozcięciem, jeszcze nie zamieściłam posta na ten temat, ale jak masz chęć, to zapraszam na bloga za parę dni , może wcześniej, tam w szczegółach postaram się opisać moje wrażenia, a Twój sweterek , mimo, że nie z islandzkiej wełny, wyszedł super, pozdrawiam:)

Wiola B pisze...

Jeszcze raz ja:) Teraz mam pytanie do Ciebie, czy przy ozdobnym karczku, tam gdzie się wrabia włóczkę, gdy kończyłaś okrążenie przecinałaś włóczkę, ja tego nie robiłam i całość robiłam w okrążeniach zasłaniając sobie te dwa prawe oczka, które później się przecinało, moje pytanie dotyczy tego, czy Ty przecinałaś nitki i potem je chowałaś, czy tak jak ja robiłaś dalej w okrążeniach nie przerywając nitek. Sposób mój znacznie utrudnił mi później wkłuwanie się szydełkiem w brzegi oczek prawych, tam gdzie miało iść rozcięcie. po prostu w tej plątaninie nitek nie było widać w co się wkłuwam, na blogu u Doroty widziałam , że ona miała"czyste" te miejsce , było bez nitek, ciekawiło mnie jak Ty to zrobiłaś?

Knitted by Magic pisze...

Ja nitki zawsze przeplatałam, czyli cały sweter wykonywałam w okrążeniach. Ale te dwa oczka też wykonywałam kolorami. Jak na prawej stronie wg wzoru kończyłam brązową a wzór wyrabiałam np musztardową, to pierwsze z dwóch lewych robiłam musztardową a drugie z dwu lewych brązową. Właściwie nigdzie nie znalazłam, jak te oczka z kolumny lewych należy wyrabiać. Jak ogladałam Na You Tube technikę Fair Isle to babki robiły nawet więcej tych oczek, które nie stanowiły wzoru i służyły do przecięcia i zawsze je wyrabiały na przemian. Tych oczek było wtedy nawet 6-8.

Wiola B pisze...

Dzięki za szybką odpowiedź, pozdrawiam:)

Gabi Drut pisze...

Ale Piękny, na prawdę robi wrażenie. Ciarki mnie przechodzą jak pomyślę co musiałaś przeżywać przecinając coś w co włożyłaś mnóstwo pracy.Przymierzam się do takiego sweterka ale chyba się nie odważę na cięcia.Pozdrawiam drutkowo!