poniedziałek, 24 października 2011

Zieleń, szmaragd i ....krokodyl



Przekornie o krokodylu, bo nowa chusta jest asymetryczna i ma długi ogon jak to zwierzę. Dzianinka w kolorach zielonych. Wzór dostepny na ravelry: Kathy Lazy autorstwa Birgit Freyer.

Ojejej, zabawy z nią miałam co niemiara! Pierwszy raz robiłam chustę tym sposobem. Najkrócej mówiąc zaczyna sie od 5 oczek a potem w co drugim rzędzie przybywa ich 3. Robótka ma więc kształt trójkąta z jednym bokiem dużo dłuższym niż drugi. Idzie szybko, bo większość dzieje się ściegiem dżersejowym prawym. Pod koniec nabiera się oczka z krótszego boku trójkąta i robi ażurowy border. Ja dokonywałam szereg modyfikacji, bo efekt, jaki uzyskałam za pierwszym razem nie spodobał mi się.  Dodawałm dwa oczka kolejno na końcu każdego lewego rzędu i jeszcze jedno na prawej stronie po przerobieniu 4 oczek prawych (z poprzecznej nitki). Taki brzeg mi się bardziej podobał. Dodatkowo, inaczej niz w oryginale, część, która jest przy szyi obszydełkowałam jednym rzędem oczek ścisłych.
Ale nie sposób robienia tej chusty przyprawił mnie o szybsze bicie serca a sama włóczka. Włóczka Regia Hand-dye Effect w kolorach zielonych. Pierwszy raz nie polecam tej włóczki. Może ktoś ma z nią lepsze doświadczenia. Ja straciłam tylko nerwy, choć efekt może nie jest najgorszy. Po pierwszym spruciu i nawinięciu na kłębek okazało się podczas dziergania, że włóczka się rozłazi i rwie. Bardzo bałam się chustę zblokować a  bez tego ani rusz (każdy, kto robił ażurowe szale to wie). W gotowym wyrobie okazało się, że te wszystkie supełki są po zblokowaniu widoczne i brzydzą dzianinę. Próbowałam inaczej- przerabiałam fragment podwójną nitką, ale to też jest widoczne. Oczywiście po zamotaniu jej na szyi nic nie widać, ale sama nie wiem, ile prań ona wytrzyma i ile blokowań. Najbardziej jestem wściekła, że mam jeszcze kilka motków tej samej włóczki w innych kolorach, które kupiłam z przeznaczeniem na chusty i muszę kombinować, jak je przerobić, żeby nie przeżywać tego horroru jeszcze raz. Zatem podsumowując: jeśli chcecie dziergać chustę, w której barwy przechodzą delikatnie jedna w drugą, to polecam raczej Magic tureckiej firmy YarnArt czy też duńska Kauni (sprawdzone).
PS: może znacie jakieś sposoby łączenia nitek, które nie są widoczne w gotowym wyrobie (szczególnie w cienkiej dzianinie po blokowaniu). Chętnie się tego nauczę po doświadczeniach z ostatnią chustą.

6 komentarzy:

inka pisze...

hm, chusta wyszła pięknie, bardzo ładne kolory. szkoda, że tak się stało z włóczką.

mi się tak rwała Kauni, nawet podczas podpruwania, coś strasznego. a potem przy blokowaniu. nie wiem, od czego to zależy. kolory piękne, ale też nie najłatwiejsza włóczka.

Anka pisze...

Śliczna!

alushka pisze...

Śliczna !!
Marzy mi się taka niesymetryczna chusta, przymierzam się do zakupu wzoru, ale boję się, że nic nie zrozumiem z opisu.... gdyby tak po polsku był ;))

A z włóczkami to tak bywa...nawet ta sama włóczka, ale w innym kolorze może okazać się bardzo dobra..... może po prostu na taką felerną trafiłaś? Ja nie mam doświadczenia z tą włóczką (jeszcze!) :))

Pozdrawiam
:)

pierdruty pisze...

Kolory śliczne, chusta też. Dziergałam tylko z Regii Lace, a o kupnie tej myślałam ze względu na kolory. Cóż, poszukam innej.
Regia Lace jest bardzo miła w robocie, nie sprawiała też niespodzianek, poza sporadycznym haczeniem o druty, ale to jest do przeżycia. Chustka wyszła z niej świetnie.
Doświadczenia podobne do Twoich miałam z jednym kolorem (nabyłam dwa) Noro Kureyon Sock i już więcej nie kupię.

Łączenie nitek - znam wszystkie sposoby ogólnie znane. Na ogól stosuję coś takiego: wkłuwam się igłą w jedną nitkę i wciągam drugą nitkę; trzeba pozostawic wolny koniec pierwszej nitki, ponieważ ją też wprowadza się igłą w tę drugą nitkę. Jest to oczywiście grubsze niż pojedyncza nitka, ale zawsze wydaje mi się, że lepiej wygląda, niż przerabianie podwójnie. Mam nadzieję, że nie nabełkotałam :)

makramka pisze...

Chusta wygląda ślicznie więc musisz zapomnieć o niedociągnięciach włóczki i nosić ją dotąd aż będzie to możliwe.

*gooocha* pisze...

Nawet jeśli sama włóczka Cię umęczyła, to i tak warto było - efekt jest przepiękny, chusta prześliczna!